Wstęp.
Ostatnio pisałam o metrze. Dzisiejsza notka miała dotyczyć kolei, prawda? No cóż. Pomyślałam, że na razie będzie inny cel notatki. A mianowicie podzielenie się z Wami fotografiami i innymi rzeczami. Takie opisy wielu rzeczy. Przyznam , że raz w tygodniu mam za cel dodawać notki. Może trochę rozsławię tego bloga. Muszę w sumie znaleźć sposób na coś takiego. Świątecznego nastroju nie będę Wam robić. Uznaję, że to nie jest blog "od świąt". Tu możecie bodajże od tego odetchnąć. Jednakże życzę wszystkiego dobrego. Początkowo parę zdjęć - czarnobiałych oczywiście.
Chcecie więcej? : http://valentineartsx.blogspot.com/ Tam znajdziecie dokładny opis wszystkiego oraz więcej zdjęć, ale tekst o wędrowaniu generalnie tutaj też udostępnię.
Mój art Włóczykija.
Wędrowanie.
Wędrowanie jest ciekawe. Bywam i włóczykijem, preferuję samotnie, jednakże
zdarza mi się z jakimiś towarzyszami, z którymi będe w stanie filozofować całą
drogę na różne tematy. Nawiązuję najchętniej kontakty z osobami konkretnymi i
odważnymi. Podczas wypraw przeróżne ekstremalne rzeczy wyprawiamy, robię zdjęcia
ciekawym, ''klimatycznym miejscom". Aby zabawa we włóczykija okazała się
kapitalna potrzebna jest też wyobraźnia. Nawet w zwykłym mieście może pojawić
się Las Vegas, Czarnobyl, Kraina Czarów i inne wymyślone miejsca. U mnie je
odkryłam. Czasem biorę łuk i udaję łuczniczkę, wojowniczkę. W tych miejscach
aczkolwiek można daleko strzelać. "Odludniona zona". To dobre rozwiązanie,
jeśli ludzie Cię doprowadzają do ostatecznej eksplozji. Generalnie w każdym
mieście można znaleźć ciekawe miejsca
Nasz "słynny wiadukt", gdzie wykonujemy wiele ekstremalnych i niebezpiecznych rzeczy.
Tuż to było dawno... Nie, no w tym roku na pewno.
Mamy też kolej wąskotorową, która prowadzi do wielu ciekawych miejsc,
Tutaj zrobiony przez mnie łuk.
Las
Opuszczone jakieś pomieszczenie. Znalazłam się w nim, dzięki niepozornej dziurze w płocie.
A tu macie tory z mojego miasta. Tydzień temu porobiłam takowe zdjęcia.
Miejsce w którym przebywałam przypominał Czarnobyl.
Może być i moja fotografia, ale pierwszy raz i ostatni.
Wyglądam jak ze Związku Radzieckiego ;P
Parę gałązek. Gardzę drzewami iglastymi.
Wersja kolorowa, ze szczytu hałdy.
Opuszczony dom u nas przy hałdzie. Wiele ciekawych rzeczy można tam zobaczyć.
Mroczna sesja zdjęciowa.
Wejściowa ściana w opuszczonym domu.
W środku opuszczonego domu podczas exploringu, gdzie zdążyliśmy
nawet wstąpić do samej piwnicy.
Hałda.
Opuszczony dom. Prawdopodobnie była to siedziba górników.
Ale raczej tak.
Portal.
Myślę, że koniec na dzisiaj rozrywki.
Dziękuję za uwagę.























.jpg)
































